Brookside Park

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Brookside Park

Pisanie by Giovanni Alvarez on Sro Lip 01, 2015 11:15 pm

Miejsce, które zawsze tętni życiem. Wielka przestrzeń, która odwiedzana jest przez wielu mieszkańców oraz turystów. Po środku parku znajduje się wielki stadion Rose Bowl, oraz inne obiekty rekreacyjne, jak na przykład plac zabaw czy budki z jedzeniem oraz tym podobne obiekty.
avatar
Giovanni Alvarez

Liczba postów : 68
Join date : 01/07/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Brookside Park

Pisanie by Alaric Fayette on Wto Sie 11, 2015 1:32 am

Szczęśliwe rodziny. Dzieci. Piski radości. Park. To oznaczało jedno - kolejne z miejsc, za którymi mężczyzna nie przepadał. Szczególnie, gdy było ciepło i słonecznie, tak, jak właśnie tego dnia. Na szczęście zapadał wieczór, co już trochę bardziej mu odpowiadało, niemniej jednak... Dwadzieścia stopni i tak mógł już uznać za upał. Zwłaszcza, gdy dochodziło do tego nagrzanie nawet podłoża po dość ciepłym dniu.
A Alaric? Alaric oczywiście był ubrany nie tak, jak powinien w związku ze zdradliwą pogodą. Ale spójrzmy na to z tej strony - i tak był to ubiór lżejszy i wygodniejszy, niż klasyczny płaszcz, bez którego czuł się cokolwiek... Dziwnie i nieswojo. Jasna koszula, rozpięta, ciemnoszara kamizelka i pasujące spodnie oraz eleganckie buty. Tym razem obeszło się też bez kapelusza.
Po co się tu zjawił? Sam nie wiedział. Życie mu uciekało... To chyba miało być jego ostatnie stulecie. Nigdy nie spodziewał się tego, że zginie. Czemu teraz przyjmował tą wieść z niejakim spokojem? Obserwował pędzący świat, analizował zachowania dzisiejszych młodych. Nie nadążał za nimi i nawet nie chciał się nad tym wszystkim zastanawiać. To było problematyczne.
W końcu zdecydował, że zajmie miejsce na jednej z okolicznych ławek. Ciemne loki niekiedy poruszane były przez delikatne podmuchy wiatru, który niemalże kojąco działał na skórę mieszkańca Ciemnego Dworu, tak spragnionego chłodu. Zmrużył stalowe oczy, wsłuchując się w w otoczenie.
avatar
Alaric Fayette

Liczba postów : 10
Join date : 23/07/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Brookside Park

Pisanie by Katherine Vesters on Wto Sie 11, 2015 11:25 am

Właśnie szła do parku, żeby odpocząć po stresującym treningu. Nic jej ostatnio nie wychodziło, do cholery jasnej, kompletnie nic! Artykuł, który napisała, nie mógł się spodobać, na treningach koniecznych dla Nocnego Łowcy nie trafiała w cel, do tego pokłóciła się z matką o tego jej kochanka po raz setny. Wściekła Kath to diablica i należy jej unikać, a ona sama także nie spieszyła się do socjalizacji z innymi bytami. Coś tak czuła, że próby przeprowadzenia tego procesu w miarę pomyślnie skończyłyby się mordorem sianym wśród Przyziemnych oraz zdjęciem z niej Znaków za przekroczenie obowiązującego ją prawa. Trzymała się z daleka od śmiejących się głośno maluchów różnej płci i różnego wieku (czemu tak bardzo przypominały jej ją i Nate'a?), ich mamusiek i tatusiów (kolejne niechciane przypomnienie o tym sukinsynu, który śmiał nazywać się ojcem panny Vesters, a jak przyszło co do czego, to został zabity przez Radę), hałasy samochodów pędzących przez Pasadenę w różne strony. Odrzuciła jasnoblond włosy do tyłu, starając się odprężyć chociaż na kilka minut. Wszystko będzie dobrze. Poprawi swoje wyniki, osiągnie tą wyczekiwaną przez siebie doskonałość, musi tylko się skupić. "Musisz się opanować, Katherine. Prawdziwy Nocny Łowca umie kontrolować swoje emocje" - powtarzała jej trenerka podczas nauki. Tak, tylko że spróbuj się kontrolować, kiedy matka doprowadza cię do białej gorączki i masz sporo kłopotów...Nie no, w sumie nie ma co narzekać. Zawsze mogło być o wiele gorzej.
Jedyna wolna ławka w parku zajęta była przed osobę tajemniczego mężczyzny. Przymrużyła nieco powieki od oślepiającego słońca. Psiakrew, czy wszędzie muszą być faerie albo fey?! Zarówno jedni, jak i drudzy doprowadzają ją do stanów ściśle określanych w psychologii jako stany paniczne! A akurat ten tutaj mężczyzna musiał być Fey, co do tego Katherine nie miała wątpliwości - mimo wspaniale wysokiej temperatury rozsiewał wokół siebie taki chłód, jaki odpowiadał mieszkańcom Ciemnego Dworu. Westchnęła głęboko. Muszę zaryzykować, chociaż mnie przeraża.
- Etto...Przepraszam, czy mogę tu usiąść? - spytała grzecznie, mając nadzieję, że nie wygląda na zbyt spanikowaną. Nie byłoby grzecznie, gdyby uciekła.
avatar
Katherine Vesters

Liczba postów : 4
Join date : 31/07/2015
Skąd : Skądś, to na pewno.

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Brookside Park

Pisanie by Alaric Fayette on Sro Sie 12, 2015 12:42 am

Miał setki rzeczy, którymi się teraz zajmował. Oddychał, istniał, siedział, nie patrzył, słuchał... Patrzcie, to już sporo ważnych spraw. A przy tym wszystkim był spokój, co prawda naruszany przez rozwrzeszczaną dzieciarnię, ale był. Czasem przelatywały obok niego piłki i inne dziwne obiekty, jakimi lubiły bawić się dzieciaki w dzisiejszych czasach. Cóż... Lepiej, ze bawiły się tak, a nie przesiadywały bez końca przed komputerami czy z telefonami w łapskach.
Wtem jego pozorny spokój został zakłócony przez kobietę, sądząc po głosie... Niemniej jednak, w dzisiejszych czasach nie można mieć pewności nawet w kwestii płci swoich rozmówców. Przez chwilę starał się ignorować jego obecność, niemniej jednak... Było to dość nieuprzejme. A damy się tak nie traktuje, prawda? Otworzył leniwie oczy, by zaraz zlustrować ją czujnym spojrzeniem.
- Oczywiście, Króliczku, jesteśmy w parku publicznym, zatem nie będzie najmniejszego problemu, jeśli dosiądziesz się do mnie... - Mruknął, ostentacyjnie odsuwając się bliżej drugiego krańca ławki. Posłał jej uśmiech, dumny, pełen wyższości. Zastanawiał się, dlaczego tak na niego zareagowała... Przecież jeszcze jej nic złego nie zrobił. Podkreślając słowo "jeszcze".
avatar
Alaric Fayette

Liczba postów : 10
Join date : 23/07/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Brookside Park

Pisanie by Katherine Vesters on Sro Sie 12, 2015 12:02 pm

// Króliczku? XDDDDDDDDDDDDDDDDDD

Blondynka usiadła na brzegu ławki, wzdychając ciężko. Jaki kurna mać znowu "króliczku"?! Fey wyraźnie są dziwni, a już samo to jest niepokojącą wskazówką do ucieczki, gdzie pieprz rośnie. Mimo to spróbowała się opanować. W ogóle: Nocna Łowczyni siedzi na jednej ławce z mieszkańcem Ciemnego Dworu (do tego seksownym, jak rzadko ) i umiera przed nim ze strachu! Żałosne w pewnym sensie. Wyższość, duma, niejako pogarda zawarte w wyszczerzu tego przystojniaka zirytowały ją dodatkowo, ale fobia szeptała jej do ucha, że nie jest to istota, z którą opłaca jej się zadzierać. Skrzyżowała ręce na piersiach, wdychając orzeźwiające powietrze. Na niebie pojawiły się chmury, dzieciaki zaczęły zbierać się do domu. Siedemnaście stopni ciepła to w końcu nie tak wiele. Zmrok zbliżał się powolutku, ale nieustępliwie, jak kot polujący na swoją ofiarę...Przymknęła na chwilę oczy.
- Interesujące. Takiej jak ja nie można nazwać "króliczkiem", już prędzej "upadłą". Ale uznam to za rodzaj komplementu dla siebie.
Zapatrzyła się w szarość gęstniejących chmur, udając, że nic a nic się nie boi. Że nie popada w panikę na samą myśl o tym, kim jest nieznajomy, jakiej jest rasy, i że nie przypomina sobie tego, co kiedyś miało miejsce. Po co to rozpamiętywać?
avatar
Katherine Vesters

Liczba postów : 4
Join date : 31/07/2015
Skąd : Skądś, to na pewno.

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Brookside Park

Pisanie by Alaric Fayette on Sro Sie 12, 2015 1:51 pm

Obserwował kobietę czujnie, chociaż ta po prostu usiadła przy nim. Prychnął cicho, jakby rozbawiony tym, że określiła się "upadłą". Jego uśmiech przybrał na chłodzie, który i tak bił od całej osoby Alarica. Po chwili raz jeszcze zabrał głos:
- Mała, przestraszona, drżąca i dość słodka. Króliczek. - Skomentował, samemu wlepiając wzrok w szarzejące chmury. Milczał przez dłuższą chwilę, bo i o czym miał gadać? Nie należał do zbyt towarzyskich istot, szczególnie, gdy w grę wchodziła czarodziejska policja, czyli Nefilim. W tym przypadku była  to jego nowa znajoma. 
- Czyżbym był aż tak przerażający, by Nocna Łowczyni drżała przede mną? - Spytał, nie patrząc na nią w dalszym ciągu. Wciąż wiał wiatr, co oczywiście dla niego było bardzo korzystne. 
- A może to kwestia tego, że przestałem być tak piękny, jak jeszcze niedawno? - Spytał raz jeszcze. Powoli zaczynał to wszystko uznawać za całkiem niezłą perspektywę i okazję do zabawy. Spojrzał na nią w końcu, ot, w oczekiwaniu na jakąkolwiek reakcję. - A może po prostu jest pani ode mnie zimno, hmm?

Zawieszam rozgrywkę ze względu na nowy rozdział
avatar
Alaric Fayette

Liczba postów : 10
Join date : 23/07/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Brookside Park

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach




HogwartDreamPogrzebowe Wino Akademia SuperbohaterówDark AgesVampire KnightRainbow RPGBlackButler


NA MOCY RADZIECKICH PIESEŁÓW ZAKAZUJEMY KOPIOWANIA TREŚCI Z SHADOWHUNTERS PBF. OBRAZKI UŻYTE NA FORUM POCHODZĄ Z DEVIANTARTA, TUMBLRA I ZEROCHANA.


@ Moe(Roth) - Twórca stopki.
Ogłoszenie autorstwa Kate/Corazon
Przeróbki na rzecz forum - Drejki